2012-01-16

12 tydzień.

14 stycznia. Maluszku, mierzysz 5 centymetrów, Twoje serce bije z prędkością 170 uderzeń na minutę, a radości mego i Taty nie da się opisać. Masz oczy, uszy, nos, mózg, dwie rączki i dwie nóżki, którymi podczas całego badania wymachiwałeś we wszystkie strony świata. Tato mówi, że będziesz bokserem, ja, że tancerką ( a elastyczność ciała, poczucie rytmu odziedziczysz po mamie, tak jak ja). Chyba Ci tam dobrze?

Twój tata zainteresowany, pyta o wszystko i nie może się nadziwić widokiem, zupełnie jak ja.

Dobrego ma Pani męża.
Wymodliłam Go sobie. 

Dziadkowie od razu zauważają, że fotogeniczne z Ciebie dziecko.

A wieczorem, pod powiekami widok wirującego, wiercącego się Ciebie. Cud! 
Uśmiecham się do swoich myśli.






2012-01-10

Masz już 11 tygodni. Wyglądem przypominasz orzech włoski. Wewnątrz Twego ciała zaczynają się formować jajniki lub jądra. Będziesz Marianną, może Hanną? Czy raczej Miłoszem, Kacprem? Podobno będziesz miał/a dużą liczbę włosków? Ciekawe jakich, grubych, czarnych i kręconych po tacie? Dostałaś/eś też od Babci Beatki swoje pierwsze śpioszki, nie niebieskie, nie różowe, a zielone. Mikroskopijne. Czuję, że ta kolekcja dziecięcych ubranek będzie się szybko powiększała.

A ja z utęsknieniem czekam na koniec 12 tygodnia z nadzieją, że wszystkie ciążowe dolegliwości (wymioty, nudności, zgaga, kwasota w ustach) po prostu znikną i będę mogła w pełni cieszyć się tym czasem. Leżące na parapecie herbatniki, banany, biszkopty przegryzane przed (późnym) wstaniem z łóżka mają uchronić przed porannymi mdłościami - nieskutecznie jednak. Nie pomaga też imbir, plasterki cytryny, ani ciepłe mleko. Budzisz mnie w środku nocy i natychmiast domagasz się jakiejś przekąski, inaczej zsyłasz mi takie uczucie ssania w żołądku, że nie ma mowy o spokojnym zaśnięciu.

Towarzyszące mi (dotąd nieznane aż w takim stopniu) nieuchronne zmęczenie każe leżeć, leżeć i leżeć.  Najlepiej czuję się w towarzystwie sypialni i książek, śpię po kilkanaście godzin, z trudnością wykonuję codzienne obowiązki. Fizyczność wpływa też na samopoczucie psychiczne, drażliwość, płaczliwość, brak energii na cokolwiek. Nie lubię być taka nie swoja.

Muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi..
A Twój Tata powinien dostać medal za to, że mną wytrzymuje. Ale nie wyprodukowali jeszcze takiego, który byłby w stanie wynagrodzić Mu anielską cierpliwość i dobroć.

2012-01-03

2012.

Dobra sylwestrowa noc. Przemiłe towarzystwo. Ciepłe rozmowy, że nie ma w życiu nic lepszego i utwierdzenie w przekonaniu, że wszystko samo przyjdzie z czasem. I tylko ochota na kawałki sera zółtego, pomidory koktajlowe i tortillowe (przepyszne) przekąski. Gdyby nie inni - zjadłabym je wszystkie. No i zostałam super gwiazdą karaoke. Ciekawe, czy odziedziczysz ten talent po mamie, czy raczej postawisz na gwizdanie, jak Twój Ojciec.

Noworoczny spacer z Twoim Tatą, przytulanie, pocałunki i życzenia -  i wiem, że to będzie dobry rok. A nasze uczucie - dzięki Tobie coraz silniejsze, mocniejsze, w pewnym stopniu dotąd jeszcze nieznane. Odkrywam dobro. Czuję się kochana i kocham.