2012-10-06

Dziś skończyłaś dwa miesiące!
 
Jesteś coraz bardziej kontaktowa, taka inna, poważniejsza, ale bardzo radosna. Śmiejesz się, gdy zmieniam mimikę twarzy, naśladuję różne głosy, nie wiele Ci potrzeba do szczerego uśmiechu. Wydajesz mnóstwo nowych dźwięków, okrzyki: aaaa, eee, uuu, buuu. Pięknie gugasz.  Można pomyśleć, że hodujemy w domu sowę...Chętnie leżysz z głową na poduszce, czy niezastąpionej naszej fasolce tak, by widzieć, co dzieje się wokół. Lubisz obserwować, kręcisz główką, wodzisz za nami wzrokiem. Podczas trzymania do góry, sztywno trzymasz głowę, jesteś coraz silniejsza! Towarzysz mi we wszystkich codziennych czynnościach. Zabieram Cię do kuchni, obserwujesz, gdy coś pichcę, rozładowuję zmywarkę, wieszam pranie. I gadam, gadam, gadam. Czasem Twoim językiem i tak sobie rozmawiamy.
 
W ostatnim tygodniu, po kąpieli, dwa razy sen po całe 6 godzin! Potem budzisz się juz co 2-3 godziny. Nad ranem często drzemiesz między nami, jak się wybudzasz wystarczy lekkie kołysanie i śpimy dalej. Dzień to czas zabawy, sen 3godzinny zdarza Ci się jedynie na świeżym powietrzu - w domu maksymalnie przez godzinę. Przy gościach - Anioł! Coraz rzadziej miewasz swoje popołudniowe fazy. Dzisiejszą przespałaś na starym mieście, towarzysząc rodzicom podczas imieninowej obiado-kolacji. I najbardziej lubisz swoje ręce!
 
A ja miałam już swoje dwa wychodne...Pierwsze do sklepu i krawcowej, drugie dłuższe do fryzjera. I jakoś nieswojo się czułam, za lekko, idąc nie pchając przed sobą Twojego pojazdu. Ale zostałaś z najlepszym Opiekunem pod słońcem.
 
Mamy z Tatem smoczkowe dylematy. Już staram się nie patrzeć z perpektywy porażki wychowawczej. Obyśmy tylko takie porażki wychowawcze mieli.  Sto  procent racji! Ale obawy są, czy dawać, jeśli tak to kiedy, tak by nie przyzwyczaić. Nie chcę by był on zapychaczem, a stanowił pomoc nie Nam, ale Tobie. Zamiast Twoich nerwów i łez, gdy nic innego nie pomaga, Ssaku nasz mały.
 
Masz długie rzęsy, rozradowane oczy i jasne (po mnie) brwi.
 
Czekam, kiedy przewrócisz się na brzuszek i zaczniesz głośno się śmiać.
 
 
 
 

 

1 komentarz:

Constance pisze...

Zmienia się kobietka... doraaaasta!